EEC 2020

Polskie centra danych Microsoftu będą przypominać te, które znamy już m.in. z Holandii.

Chmura obliczeniowa w polskim biznesie nie cieszy się na razie dużą popularnością, ale sporo mogą zmienić inwestycje dwóch amerykańskich gigantów cyfrowych - firm Microsoft i Google. Obydwie zamierzają wybudować pod warszawą centra danych, obsługujące regiony chmurowe wykraczające poza Polskę. Łącznie mają do nas dzięki temu napłynąć inwestycje za około 3 mld dolarów.


Zarówno Microsoft, jak i Google ośmieliła do dużych inwestycji w Polsce działalność Operatora Chmury Krajowej. To instytucja, którą pod koniec 2018 roku powołały PKO Bank Polski oraz Polski Fundusz Rozwoju. Faktyczną pracę ona rozpoczęła z końcem pierwszego kwartału 2019 roku, biorąc sobie za cel przede wszystkim zdynamizowanie adopcji chmury obliczeniowej w naszym kraju. Szerokie wykorzystanie tej technologii podnosić innowacyjność i konkurencyjność gospodarki.

Jednym z czołowych efektów działania OChK jest budowa regionu chmurowego Microsoftu w Polsce dla usług w krajach Trójmorza. Te decyzję podano do publicznej wiadomości 5 maja 2020 roku, lecz starania o wartą miliard dolarów inwestycję zaczęły się dużo wcześniej.

- Nie było lekko. Dobre ponad dwa lata temu rozpoczęły się rozmowy z naszą centrala - były bardzo złożone, wielowątkowe i wielowymiarowe  - przyznaje Paweł Jakubik, członek zarządu firmy Microsoft Polska. - Bardzo istotną rolę odegrał nowy podmiot w Polsce - Operator Chmury Krajowej - założony przez PKO Bank Polski i Polski Fundusz Rozwoju. Pomógł nam zbudować wiarygodność tej inwestycji.

Jak wspomina, Polska jeszcze kilka lat temu w ogóle nie znajdowała się na mapie przyszłych data center Microsoftu. Wolumeny danych przetwarzanych w chmurze plasowały nas na dosyć odległych pozycjach w Europie. Działalność Operatora Chmury Krajowej zwróciła jednak uwagę Amerykanów na tkwiący w naszym regionie potencjał. Firma z Redmond dostrzegła, że okolice Warszawy mogą stać się chmurowym hubem dla Europy Środkowo-Wschodniej dla 11 krajów Trójmorza z około 125 mln mieszkańców.

- Dziewięć miesięcy temu także Google ogłosił budowę regionu chmury publicznej; także dwie potężne organizacje biznesowe, dostawcy chmury, zaproponują usługi chmurowe z Polski - podkreśla Paweł Jakubik.

Czytaj także: Microsoft ogłosił miliardową inwestycję w Polsce

Korzystanie z rozwiązań chmurowych Microsoftu, Google’a czy innych dostawców jest już co prawda możliwe bez centrów danych zlokalizowanych w Polsce, ale dla niektórych branż jednak dopiero zapewnienie polskiej rezydencji danych uchyla szerzej drzwi do adopcji cloud computingu.

- Duża część naszej gospodarki jest objęta regulacjami. Takie sektory jak bankowość, ubezpieczenia, rynki kapitałowe, jak cała administracja publiczna, je mają: używanie chmury i przede wszystkim przechowywanie danych poza terytorium Polski jest niedopuszczalne. My przez tę decyzję inwestycyjną, budując potężne centra przetwarzania danych wokół Warszawy, spełnimy ten warunek, że dane Polaków nie opuszczą  terytorium kraju. To odblokowanie dużego kawałka rynku - zwraca uwagę Paweł Jakubik.

Bliższe umiejscowienie centrów danych poprawia także warunki techniczne korzystania z nich.

- Jest taki wskaźnik latency, czyli opóźnienia w przesyle danych. Jeżeli ma się chmurę blisko siebie, te potężne instalacje, to ten wskaźnik opóźnienia spada. Kiedy odbiera się usługi na przykład z Dublina, latency sięga 50-60 milisekund. W przypadku data center pod Warszawą opóźnienie spadnie do około 2-3 milisekund, co przyspieszy bardzo pracę systemów informatycznych, pracę programistów, deweloperów, którzy w tej chmurze będą tworzyć rozwiązania- tłumaczy Paweł Jakubik, dodając: - Będzie też szybszy „time to market”, czyli przeciętny Kowalski odczuje, że będzie krótszy czas wytwarzania nowych usług wokół niego - bankowości internetowej, ubezpieczeń sprzedawanych w modelu internetowym czy usług cyfrowych dla obywateli. Dzięki tej inwestycji to opóźnienie będzie zredukowane do minimum.

Całą inwestycję Microsoftu  rozłożono na siedem lat, a pierwsze usługi uruchomione z wykorzystaniem infrastruktury w Polsce będa dostępne po dwóch latach od jej rozpoczęcia. Oprócz samego postawienia i uruchomienia centrów danych przedsięwzięcie obejmuje również podnoszenie kompetencji polskich programistów i deweloperów - tak, by za dwa lata byli gotowi do wykorzystania pełnych możliwości chmury Microsoftu.

- Mamy ambicję, żeby w ciągu dwóch lat dotrzeć do 150 tys. programistów - zapowiada Paweł Jakubik.

Czytaj również: Inwestycje Google i Microsoft pomogą nam konkurować na rynku globalnym

To istotne, gdyż brak kompetencji oraz świadomości co do tego, jakie praktyczne możliwości daje chmura, blokowały dotychczas w dużym stopniu jej wdrażanie w biznesie. Według statystyk Eurostatu (odsetek przedsiębiorstw o co najmniej 10 pracownikach, które wykorzystują rozwiązania chmurowe) Polska z wynikiem 11 proc. za 2018 rok plasuje się w ogonie Unii Europejskiej, wyprzedzając jedynie Rumunię i Bułgarię. Zestawieniu przewodzą kraje północy Europy: Finlandia - 65 proc., Szwecja - 57 proc. oraz Dania - 56 proc.

- W tym kontekście chciałbym zwrócić uwagę na delikatny paradoks. Z punktu widzenia biznesowego rzeczywiście adaptacja do rozwiązań chmurowych odbywa się stosunkowo powoli, natomiast bardzo często te same osoby, które decydują o wdrożeniach chmurowych, korzystają ogromnie z chmury w rozwiązaniach prywatnych - zauważa Tomasz Staszelis, Chief Digital Officer w Grupie Polpharma.

Według niego jednym z kluczowych elementów w przezwyciężeniu obaw wobec korzystania z chmury po biznesowej stronie jest więc edukacja. - Nie sądzę, żebyśmy tu mieli wielkie bariery technologiczne dzisiaj, mamy natomiast bariery co do świadomości, co do akceptacji pewnych rozwiązań - stwierdza Staszelis.

- Świadomość istnienia chmury, jakby potrzeby migracji do chmury istnieje. Problem, jaki widzę, jest taki, że nie zawsze jesteśmy jako przedsiębiorcy w stanie wyobrazić sobie, jakie korzyści z migracji do chmury możemy odnieść... - ocenia Magdalena Chudzikiewicz, z zarządu firmy Polska Press Grupa.

Jej zdaniem potrzebne są więc zakrojone na dużą skalę działania edukacyjne zarówno wśród kadry menedżerskiej przedsiębiorstw, jak i działów IT.

- Z punktu widzenia zarządu chmura często kojarzy się z bardzo wysokimi wydatkami i ze zmianą sposobu pracy, z dużym wysiłkiem po stronie IT w kwestii przygotowania produktów i ich wytwarzania. To pewne bariery, które bardzo chętnie byśmy właśnie z dostawcami rozwiązań chmurowych przeskakiwali - zaznacza.

Wbrew pozorom to właśnie działy IT mogą być często tymi częściami firmy, które najmocniej opierają się wdrożeniu technologii cloud computingu.

- Wejście w technologie chmurowe oznacza, że te osoby, które dotychczas pracowały w naszym IT, już nie do końca są tymi, które nam będą potrzebne za jakiś czas. Nie ma znaku równości między administratorem naszego środowiska on-premise z osobami, które mają się teraz zająć np. DevOpsami. To zupełnie inny zestaw kompetencji, inne technologie - to gigantyczna zmiana kulturowa - ocenia Krzysztof Radziwon, szef zespołu ds. zarządzania ryzykiem i management consulting w firmie doradczej KPMG.

Jak dodaje, potrzeba naprawdę dużej determinacji w organizacji - i po stronie IT , i po stronie biznesu - by przestawić zwrotnicę i pojechać w kierunku chmury obliczeniowej. - Osoby z  IT często nie czują się z tym komfortowo, bo ich miejsca pracy są zagrożone. To nowy etap edukacji, fantastyczne wyzwanie dla nich, ale również dla firmy, żeby ich przekonać, że to właściwy kierunek - uważa Krzysztof Radziwon.

Przy transformacji cyfrowej przedsiębiorstw trzeba zadbać , by kadry były na nią gotowe. - Namawiamy nasze koleżanki i kolegów, żeby podnosili swą eksperckość i naprawdę korzystali z dobrodziejstw tego, co zapewniają dostawcy chmurowi - opowiada Robert Pławiak, CEO Intelligent Logistic Solutions oraz IT Shared Services w Grupie Pelion, specjalizującej się w dystrybucji leków.

Tym bardziej, że wybuch pandemii COVID-19 był czynnikiem, który wręcz przyspieszył transformacje cyfrowa firm, ośmielił do bardziej odważnych działań na tym polu.

- Myślę, że nie będzie takiego świata, jaki mieliśmy przed wybuchem pandemii - twierdzi Robert Pławiak. - Teraz bardzo szybko podążamy za zmianą, czyli bardzo szybko zmieniamy to, co mamy w głowach, na realne działania. Wcześniej digitalizacje przeprowadzano rtak, że musiał być najpierw projekt i musiała być grupa osób, która się go podejmie; teraz działamy dużo szybciej.

- Wszyscy mówią, że świat już nie będzie taki, jak przed kryzysem. Ja bardzo bym chciał, żeby informatycznie świat nie wrócił stanu sprzed kryzysu, bo w świecie technologii widzieliśmy wiele zahamowań i blokad - mówi Paweł Jakubik. - Zadbajmy, żeby większość tej otwartości wokół technologii z nami została. Będzie nam łatwiej.

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.