EEC 2020

Nagłe zamknięcie gospodarki było szokiem dla wielu branż. Z dnia na dzień – np. w  hotelarstwie, lotnictwie czy przemyśle spotkań – przychody spadły do zera, a koszty stałe pozostały. W tej sytuacji najważniejszym wyzwaniem było podtrzymanie płynności. O tym, jak firmy  radziły sobie z tym ekstremalnym wyzwaniem, jak może ich w tym wesprzeć sektor finansowy, rozmawialiśmy podczas sesji „Utrzymać płynność. Finanse w czasie burzy” w trakcie EEC Online.

  • Utrzymanie płynności było podstawowym wyzwaniem dla firm podczas epidemii koronawirusa. O tym, jak to zrobić, dyskutowaliśmy na EEC Online.
  • Przedsiębiorcy ratujący finanse swoich firm w pierwszym "pożarowym" okresie koronakryzysu wiele zawdzięczają programom rządowym. Było ono dystrybuowane za pośrednictwem banków.
  • Elastyczność – ten termin stał się biznesowym zaklęciem w czasie pandemii. Sektor bankowy mimo większego ryzyka wykazał się indywidualnym podejściem do klientów, którzy - po pierwszych nerwowych ruchach, pozostając pod silną presją - działali z reguły racjonalnie. 
– Płynność finansowa stała się obecnie najważniejszym elementem przetrwania firmy. Znacznie ważniejszym niż sprzedaż – mówił podczas EEC Online Henryk Orfinger, wiceprezes Dr Irena Eris. W jego branżę koronawirus, a ściślej lockdown, uderzył szczególnie mocno. – Wciąż nie mogę uwierzyć w to, co się wydarzyło... – mówił Orfinger.

Zobacz też: Będzie armagedon czy nie? Stanowczy głos menedżerów

– Jeszcze 12 marca byłem z żoną w jednym z moich hoteli w Polanicy i już było widać, że coś złego się dzieje. Następnego dnia rano stanęliśmy przed problemem, czy dać gościom hotelowym śniadanie, bo był nakaz zamknięcia restauracji. To był początek, a potem z dnia na dzień sytuacja pogarszała się w wyjątkowym tempie – relacjonował.




Skutki dla biznesu? Opłakane. – O ile w segmencie kosmetyków jest bardzo źle, bo mówimy o spadku sprzedaży o 50 proc., to w hotelarstwie jest bardzo, bardzo, bardzo źle. Spadek jest o 100 proc., a nawet więcej, bo zwracamy zaliczki – mówił wiceprezes Dr Irena Eris.

Zobacz też: Dawid Zieliński o zarządzaniu i skalowaniu biznesu

Kryzysowe scenariusze

Także branże, w które wirus nie uderzył bezpośrednio, odczuły jego wpływ. Columbus Energy, firma, która działa na rynku energii odnawialnej, nie musiała na pozór przejmować się lockdownem, ale i tak odczuła zawirowania.

– Na szczęście jako Columbus Energy nie byliśmy w najgorszej sytuacji. Końcówka marca i początek kwietnia to był okres bardzo dużej niepewności. Nikt nie wiedział, jak ta sytuacja się rozwinie – mówił Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy, dodając, że z tego powodu działalność firmy była przez trzy tygodnie mocno ograniczona.

To, że pierwsze tygodnie po zamrożeniu gospodarki były okresem bardzo dużej niepewności, ocierającej się o nastroje wręcz histeryczne, potwierdzają przedstawiciele sektora bankowego. 

– Pierwsze reakcje naszych klientów były dość paniczne. Nikt nie wiedział, jak się będzie rozwijała sytuacja. Były wypłaty gotówki, kumulacja środków w dolarach. Typowe zachowania kryzysowe. Później nastąpiło znaczne ograniczenie popytu na nowe kredyty, w zasadzie realizowaliśmy tylko rozpoczęte projekty – relacjonował Michał Bolesławski, wiceprezes ING Banku Śląskiego, dodając jednak, że ostatnie tygodnie przyniosły znaczne uspokojenie sytuacji.
Banki ucierpią z powodu niskich stóp i mniejszego popytu na kredyt, ale armageddonu nie będzie – wynika z dyskusji na EEC Online (Fot. PTWP)



Banki stanęły też przed innym wyzwaniem. Lockdown w pewnym stopniu dotyczył również placówek bankowych, musiały zatem dość szybko przestawić się na elektroniczne kanały obsługi klienta. 

– Kwestie ograniczenia ruchu osobowego sprawiły, że aktywność klientów dość mocno przeniosła się do bankowości internetowej. Wyzwaniem dla nas było również przeniesienie części działalności na pracę zdalną. Myślę, że dobrze się zaadaptowaliśmy do nowego środowiska, a klienci to zaakceptowali – mówił Bogusław Białowąs, prezes Banku Ochrony Środowiska.

Po pierwszych dniach chaosu rozpoczęły się działania ratunkowe, których jednym z głównych celów było właśnie podtrzymanie płynności i zachowanie miejsc pracy. Pojawiły się kolejne odsłony tarcz antykryzysowych, a wkrótce potem i tarcza finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju.

– Korzystamy z tarczy – z większości racjonalnych instrumentów, m.in. z częściowego zwolnienia z ZUS. Złożyliśmy też wniosek do PFR – mówił Dawid Zieliński, dodając, że jego firma jest również w trakcie rozmów z bankami na temat finansowania ze wsparciem BGK. – Jeżeli cierpliwie podejdzie się do tych narzędzi, to myślę, że każda firma jest w stanie jakoś z tej sytuacji wybrnąć. Będzie oczywiście wiele firm z kłopotami, ale od tego jesteśmy przedsiębiorcami, żeby sobie z nimi radzić – mówił szef Columbus Energy.

Także Dr Irena Eris korzysta ze wsparcia, przede wszystkim z dofinansowania stanowisk pracy. – Doświadczenia, jeśli chodzi o wpłatę pieniędzy, są bardzo różne – niektóre hotele dostają już drugą transzę pieniędzy, inne nie dostały jeszcze pierwszej wypłaty – mówił Henryk Orfinger, podkreślając jednak, że w przypadku branży hotelarskiej taka pomoc to kropla w morzu potrzeb. Dlatego zabiega o wsparcie na trzech polach.

– Pierwsze to państwo, drugie to banki, gdzie mamy bardzo dobre doświadczenia i wreszcie samorządy. Tu też spotykamy się z różnymi reakcjami, to nie są łatwe rozmowy, ale udaje nam się uzyskać umorzenie lub odroczenie opłat lokalnych – mówił Henryk Orfinger.

Będzie rykoszet

W normalnych warunkach głównym źródłem finansowania firm jest sektor bankowy. Sytuacja związana z koronawirusem normalna jednak nie jest i banki – poza ograniczeniami wynikającymi z obostrzeń epidemicznych – stanęły przed innymi wyzwaniami. Zawirowania gospodarcze sprawiły, że w trosce o bezpieczeństwo klientów musiały zaostrzyć kryteria przyznawania kredytów, z drugiej strony mocny wpływ na wyniki będą miały również obniżki stóp procentowych. To oznacza, że kryzys może uderzyć w ten sektor rykoszetem.

– Są pewne branże, których kredytowanie w tej chwili jest obarczone większym ryzykiem niż przed pandemią. Zaostrzenie dotyczy nie tyko firm, ale i osób fizycznych, kredytów hipotecznych. Te elementy przekładają się na akcję kredytową – przyznawał Bogusław Białowąs, prezes BOŚ.

Na to zaostrzenie pewien wpływ mają regulacje wprowadzane przez ostatnią dekadę po poprzednim kryzysie.

– Banki przez te ostatnie dziesięć lat były coraz mocniej regulowane. Teraz mamy tego konsekwencje. Zarówno standardy rachunkowości, jak i sposoby podchodzenia do pewnych ryzyk zmuszają banki do określonych zachowań. Uważam, że w tym momencie powinniśmy mieć do czynienia z poluzowaniem tych kryteriów – wyjaśniał Michał Bolesławski.

Banki wykazały się elastycznością i indywidualnym podejściem (fot.PTWP)


– Spadek stóp procentowych i rosnące ryzyko wpłyną na wyniki banków. Analitycy mówią, że banki mogą być jedną z tych branż, które najbardziej ucierpią z powodu pandemii – stwierdził Jerzy Śledziewski, wiceprezes BNP Paribas Bank Polska.

– Obniżki stóp będą dla banków kosztowne. Większość banków szacowała koszty na 100 mln zł plus – przyznawał Adam Pers, wiceprezes mBanku. Zastrzegał jednak od razu, że nie musi to oznaczać załamania. – Nie spodziewamy się armageddonu. Ważniejsze od kondycji banków jest to, na ile klienci będą zgłaszali popyt na kredyt w najbliższych miesiącach. Jeżeli banki stracą 3,5 czy nawet 10 proc. przychodów, to nie jest to coś, co zachwieje rynkiem – mówił. – Banki nie będą hamulcowym gospodarki – zapewnił.

– Większość banków ma nadpłynność. Mamy środki, aby pożyczać. Są programy pomocowe – potwierdzał Jerzy Śledziewski i dodawał: – Widzimy olbrzymi spadek popytu na kredyty. Mam nadzieję, że w ramach odmrażania gospodarki ten popyt na kredyty krótkie powróci, to w przypadku kredytów inwestycyjnych ten obraz będzie inny. Wiele firm przesunie projekty inwestycyjne na później.

Wakacje i inne instrumenty


W jaki sposób przy zagrożeniach dla sektora banki mogą wspomóc firmy walczące o przetrwanie? Po pierwsze elastyczność i indywidualne podejście. 

– Kryzys bardzo zmobilizował nas jako sektor bankowy. I to od dnia zero. To był szybki kontakt z klientami i dynamiczna zmiana organizacji, żeby być gotowym na moratoria w kredytach, leasingu czy faktoringu – mówił Jerzy Śledziewski.

Właśnie tzw. wakacje kredytowe były „hitem” pierwszych dni niepewności. 

– Pierwszym elementem były odroczenia spłat i nawet gdyby to nie było wymyślone systemowo, to każdy z nas, bankierów, miał świadomość, że coś takiego jest konieczne zwłaszcza na pierwszym etapie. Wysychały bowiem naturalne źródła, z których kredyty mogą być obsługiwane. Z perspektywy kilku tygodni, zainteresowanie odroczeniami było wysokie tylko w pierwszych dniach, potem stopniało i teraz jest jedynie sporadyczne – wyjaśniał Michał Bolesławski.

Adam Pers zwracał uwagę, że o wakacje kredytowe ubiegali się głównie klienci indywidualni. Dla firm znacznie istotniejsze było coś innego. – Dla klientów firmowych dużo bardziej istotne było przedłużenie istniejących finansowań. Nie zawieszenie – bo to nie jest bezpłatne. Z punktu widzenia pewności prowadzenia działalności ważniejsze jest, że przedłużony będzie dostęp do finansowania – mówił wiceprezes mBanku, dodając, że takie właśnie działania podjął sektor.

Podczas debaty mówiono również o innych instrumentach mogących pomóc zachować płynność. Faktoring?

– Udzielenie klientowi otwartego kredytu w wysokości miliona złotych to trochę "randka w ciemno", natomiast w chwili, gdy firma ma dwadzieścia faktur z 20 różnymi kontrahentami, moja skłonność do dyskontowania takich faktur jest znacznie większa. A faktoring to także instrument bardzo elastyczny – mówił Adam Pers.

Henryk Orfinger przyznawał, że to wygodny instrument, zaznaczał jednak, że nie można stosować wszystkich naraz. – Albo faktoring, albo kredyt. Bo należności najczęściej są zabezpieczeniem kredytu. Nie można tych należności przerzucić na faktoring – wskazywał.

Na dobre i na złe


Działania na rzecz wsparcia swoich klientów podjęła również – mimo kłopotów, bo w kwietniu branża zanotowała spadek obrotów o połowę rok do roku – branża leasingowa. Firmy leasingowe starały się zatrzymać aktywa po stronie klientów.

– Wspólnie z bankami uruchomiliśmy kilka programów wakacji kredytowych, o charakterze płynnościowym. Czasem zawieszenie rat sięgało 9 miesięcy – relacjonował poczynania swojej branży Andrzej Krzemiński, przewodniczący komitetu wykonawczego Związku Polskiego Leasingu.

Sektora bankowy odgrywa niezwykle ważną rolę w dystrybucji rządowych środków pomocowych. – Bardzo szybko z BGK i PFR wdrożyliśmy programy pomocowe. Program PFR też nie udałby się bez udziału banków. Prezes PFR Paweł Borys mówił, że przez dwa tygodnie 2800 pracowników banków komercyjnych pracowało na rzecz PFR – stwierdził Adam Pers.

– Chociaż wciąż dominowała niepewność, w debacie bardzo często pojawiały się nutki optymizmu. Była mowa o stabilizacji sytuacji, końcu paniki. Wydaje mi się, że cały ten arsenał środków związanych z tarczami i nasze indywidualne podejście ustabilizowały sytuację. Nie widzę jakiejś dramatycznej sytuacji finansowej naszych klientów związanej z Covid-19 – mówił Michał Bolesławski.

Być może niejako efektem ubocznym obecnych zawirowań będzie też wyprocesowanie nowego modelu współpracy przedsiębiorców z bankami. 

– Sektor się nauczył, że trzeba być z bankiem na dobre i na złe – podkreślał Jerzy Śledziewski. – To jest ten czas, kiedy możemy wspólnie wypracować ciekawy sposób finansowania przedsiębiorców przy zagwarantowaniu bezpieczeństwa dla instytucji finansowych. To dobry czas na restart takich relacji – dodał Dawid Zieliński.

EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.