EEC 2020

Polski pomysł na wprowadzanie Zielonego Ładu przewiduje m.in. inwestycje w gaz ziemny – na okres przejściowy. Bloki gazowe w kolejnych dziesięcioleciach miałyby być przekształcone w instalacje wodorowe. Gaz ziemny to jednak paliwo kopalne, a nie odnawialne źródło energii, na jakich ma oprzeć się energetyczna przyszłość Europy. Nie brakuje zatem krytyków tego rozwiązania.

  • - Skuteczna transformacja energetyczna będzie możliwa dzięki gazowi. Gaz będzie stosowany w UE jeszcze przez co najmniej 30 lat, w Polsce przez 30 lat plus - uważa prezes PGNiG Jerzy Kwieciński.
  • Zdaniem Bartłomieja Pawlaka z PFR trzeba postawić pytanie, na jakich technologiach przejściowych się oprzeć. Gaz ziemny może zapewnić stabilizację energetyczną w czasie stopniowego odchodzenia od węgla.
  • Krytycy rozwiązań przejściowych mówią: "gaz to węgiel przyszłości". 

W dyskusjach nad założeniami  Zielonego Ładu podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach mocno rysowała się rozbieżność między interpretacjach założeń tej europejskiej strategii. Czy jest w niej miejsce na wydobycie i energetyczne spalanie gazu ziemnego, skoro surowiec ten jest paliwem kopalnym?

Gaz - węgiel przyszłości?

Zdaniem przedstawicieli PGNiG jest to konieczny element naszej drogi do neutralności klimatycznej – głównego celu Zielonego Ładu. Jerzy Kwieciński, prezes PGNiG, przypominał, że w przeszłości gaz ziemny był traktowany jako paliwo niskoemisyjne i przyjazne dla środowiska. Kilka lat temu zaczęto uznawać go za emisyjne paliwo kopalne, które nie powinno być rozwijane.

Kwieciński zaznaczał, że wówczas zaczęły się negocjacje na poziomie UE i przekonywanie polityków i ekspertów, potem instytucji unijnych, by nie odchodzić od zużycia gazu ziemnego.

- Polsce udało się osiągnąć to, że gaz ziemny został uznany za paliwo przejściowe w okresie transformacji energetycznej, mającej doprowadzić do neutralności klimatycznej w roku 2050. Jesteśmy przekonani, że skuteczna transformacja energetyczna będzie możliwa dzięki gazowi. Gaz będzie stosowany w UE jeszcze przez co najmniej 30 lat, w Polsce przez 30 lat plus. Polska nie wskazała konkretnej daty osiągnięcia neutralności klimatycznej, ale to będzie prawdopodobnie kilka-kilkanaście lat po roku 2050 - mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach Jerzy Kwieciński.

- Podstawową kwestią na dziś jest nasze zobowiązanie do realizowania koncepcji neutralności klimatycznej Europy do roku 2050 - uważa Marcin Korolec, minister środowiska w latach 2011-13, obecnie prezes Polskiej Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych. - Jest to o tyle ważne, że znaczna część środków zarezerwowanych w różnych europejskich budżetach jest do wykorzystania wyłącznie przez tych, którzy zobowiązali się do realizacji tego celu. Nie zobowiązując się jako jedyne państwo, sami wykluczamy się z możliwości korzystania z tych środków oraz z platformy współpracy z innymi - tłumaczy.

Jego zdaniem pomysł, by inwestować dodatkowe moce i pieniądze w sektor gazowy, jest nieracjonalny.
- Po pierwsze nie ma ich skąd pożyczyć. A co ważniejsze, te inwestycje nie zdążą się spłacić w perspektywie roku 2050 - zaznacza.

W opinii Marcina Korolca polscy energetycy w dyskusjach o transformacji prezentują "syndrom oblężonej twierdzy". - Ten problem może się za chwilę powtórzyć, jeśli z węgla przejdziemy na gaz, bo gaz to węgiel przyszłości - uważa Korolec.

Czytaj też: Polscy energetycy mają "syndrom oblężonej twierdzy" - uważa były minister środowiska

Inny odcień zieleni

Podobnego zdania jest Paweł Szypulski, dyrektor Greenpeace Polska. W jego opinii Polska musi zdecydować się na odważne działania, a instytucje, które reprezentują Skarb Państwa, nie powinny już angażować swoich środków w wycofywane technologie.

- Finansowanie bloku energetycznego w Jaworznie to nie jest Zielony Ład. Przekazywanie pieniędzy na stale nierentowne górnictwo również. Tu nie chodzi tylko o sukcesy biznesowe, ale o nasze życie - mówił Szypulski podczas sesji "Green Deal - analiza i praktyka" w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach. 

Czytaj też: Europejski Zielony Ład – za bardzo czy za mało ambitny?

Bartłomiej Pawlak, wiceprezes Polskiego Funduszu Rozwoju, ripostował:
- Polska ma szczególną sytuację, bo szczególny jest punkt startu do osiągnięcia neutralności klimatycznej, biorąc pod uwagę udział węgla w produkcji energii elektrycznej i w ciepłownictwie. Mamy do przejścia znacznie dłuższą i kosztowniejszą drogę niż większość państw Europy Zachodniej. Nie kwestionując celu, jaki chcemy osiągnąć, bo w tej sprawie panuje coraz powszechniejsza zgoda, jest pytanie, jakimi krokami mamy do tego celu dojść, przy użyciu jakich technologii i jakim kosztem. 

Pawlak wskazał na dwa fundamentalne elementy, które trzeba wziąć pod uwagę: stabilność systemu energetycznego w Polsce – co ma pracować w podstawie tego systemu, żeby stabilizować energetykę odnawialną – a także, jak ten system ma być skonstruowany, żeby zbyt dużych kosztów nie przerzucać na klienta detalicznego.
- To pytanie o koszt transformacji, które rozumie doskonale komisarz Frans Timmermans, z którym na ten temat rozmawiałem. Timmermans, wielki zwolennik OZE, ma świadomość, że Polska będzie stosowała technologie przejściowe. Koszt transformacji, który ostatecznie poniesie konsument, nie może być zbyt wysoki. W takich ramach się poruszamy - podkreślił Pawlak. 

Koszty i niepewność

Według Marcina Korolca Polska nie jest jednak wyjątkowa, jeśli chodzi o społeczne koszty transformacji związanej z osiągnięciem neutralności klimatycznej. Podaje przykład Słowacji, gdzie wskutek planowanych zmian w przemyśle motoryzacyjnym zagrożonych utratą pracy jest 80 tys. osób - tyle, co w polskim górnictwie. W polskim społeczeństwie ten udział procentowy oznaczałby pół miliona osób. Słowacki przemysł motoryzacyjny przynosi naszym sąsiadom 12 proc. PKB, 30 proc. eksportu.

- Dziś funkcjonujące firmy albo przeżyją dramatyczne zmiany technologiczne, albo przestaną istnieć - mówi Marcin Korolec. - Wszystkim jest trudno, realizacja celów Zielonego Ładu jest porównywana do lądowania na Księżycu!

- Górnictwo to także szereg podmiotów powiązanych, to silna identyfikacja i kultura. Jego transformacja spada w dużym stopniu na barki państwa, tymczasem nowoczesny przemysł motoryzacyjny transformuje się w oparciu o decyzje bogatych korporacji - wskazywał wiceszef PFR.

Jego zdaniem wszystko, co dotyczy transformacji energetycznej, podlega dynamicznym zmianom. Nie wiemy jeszcze, jak  mają wyglądać zasady taksonomii i ile, jakich warunków, zasad i kryteriów przyjedzie nam brać pod uwagę.
- W całej Unii panuje pod tym względem niepewność i wyczekiwanie. W kwestii Zielonego Ładu mamy pewne założenia i pod nie wypracowywane są rozwiązania, ale cały czas jest to proces zmian. Jeżeli wrócimy do sytuacji sprzed 10, 5 lat, a nawet sprzed roku, to widać tę dynamikę. 

Czytaj też: Gaz traci na atrakcyjności, ale tylko w bogatych krajach

PFR: cel jest wspólny


Zdaniem Bartłomieja Pawlaka nie ma trzeciej drogi - pomiędzy stanem dzisiejszym a stanem całkowitej dekarbonizacji - bo cała Unia Europejska podąża w tym kierunku. Jest natomiast pytanie o polską perspektywę i drogę do osiągnięcia tego celu.

- Polska droga przemian sektora energetycznego podlega również dynamicznym zmianom. PFR współfinansuje blok energetyczny w Jaworznie. Kilka lat temu, gdy była podejmowana decyzja, nie było żadnych przeciwwskazań ze strony Komisji Europejskiej, żeby w takie projekty się angażować. Jest to normalne działanie funduszu inwestycyjnego. To inwestycja z naszej perspektywy dochodowa, nie jesteśmy autorem koncepcji, ale biernym inwestorem finansowym - szukamy projektów, które pozwolą na uzyskanie rentownej stopy zwrotu i tak traktujemy także ten projekt - zaznaczył Pawlak. 

Koncerny energetyczne już zmieniają podejście. Pawlak podał przykład elektrowni w Ostrołęce, gdzie zamiast bloku na węgiel kamienny powstanie blok wykorzystujący gaz.

Jego zdaniem trzeba postawić pytanie, na na jakich technologiach przejściowych się oprzeć. - Gaz ziemny może zapewnić stabilizację energetyczną. Energetyka atomowa to także sposób na zapewnienie stabilności. Nie jest ona traktowana jako OZE z perspektywy Zielonego Ładu - elektrownie jądrowe również są rozwiązaniami przejściowymi - podkreśla.

Tak, ale bezpiecznie

Nie ma jednak możliwości, by w bardzo krótkim czasie jakiekolwiek państwo odeszło od energetyki węglowej w stronę 100-procentowego udziału odnawialnych źródeł energii. 
– W sierpniu w Kalifornii, która przeprowadza bardzo szybką transformację sektora energetycznego, całkowicie opierając go ona źródłach odnawialnych, doszło do blackoutu - panowały wysokie temperatury, powstały niedobory energii, wzrosła skokowo cena, dostawy energii wstrzymywano. To też dało do myślenia ekspertom, którzy strategicznie planują rozwój energetyki w swoich krajach – mówił wiceprezes PFR.

Finansowanie PFR , jak zaznaczył Pawlak, będzie służyć temu, żeby dynamizować proces transformacji energetycznej, co oznacza i OZE w jego dzisiejszym wydaniu, i technologie stabilizujące system, i rozwiązania przyszłościowe, w tym przede wszystkim wodór. PFR uruchomił program Green Hub, w którego ramach realizowane będą wyłącznie projekty wpisujące się w zasady Europejskiego Zielonego Ładu. 

Czytaj też: Co robi zespół parlamentarny ds. Zielonego Ładu dla Polski?

O Europejskim Zielonym Ładzie dyskutowano podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego, który odbywał się w Katowicach w dniach 2-4 września 2020 roku.


EEC

Szanowny Użytkowniku!

Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.

Co możesz zrobić:

Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.