Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
Odbudowa Ukrainy to temat, który jest analizowany obecnie w wielu krajach. Za wielkimi inwestycjami idą przecież wielkie pieniądze. W tym procesie Polska ma szansę odegrać rolę wiodącą. Tak przynajmniej ocenił uczestnik panelu „Odbudowa Ukrainy” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach Paweł Kowal, przewodniczący sejmowej Komisja Spraw Zagranicznych oraz przewodniczący Rady do spraw Współpracy z Ukrainą.
Poseł Paweł Kowal, w rozmowie rozpoczynającej debatę „Odbudowa Ukrainy” na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach, stwierdził jednoznacznie, że nie można czekać z odbudową do zakończenia działań wojennych. Bo wojna może w każdej chwili się zakończyć jakimś porozumieniem czy zawieszeniem broni. Jego zdaniem, jeśli wojna się nagle zakończy, to żaden polski biznes nie powinien być pozostawiony samotnie, w konkurencji z firmami z innych państw.
Poseł przypomniał, że Rada do spraw Współpracy z Ukrainą, której przewodzi, ma pomagać w tworzeniu mechanizmów finansowych dla działających w eksporcie do Ukrainy. Szczególnie dotyczy to tych, którzy szykują się do inwestowania w tym kraju. Jak zapowiedział, ogólnie stosowane w obrocie międzynarodowym zasady bezpieczeństwa mają wzmocnić umowy międzyrządowe. Już teraz ustalono, że największe inwestycje będą miały gwarancje państwowe. Polska jest pierwszym państwem spoza G7, które organizuje konferencję (w czerwcu w Gdańsku), dotyczącą wypracowywania mechanizmów prawnych dotyczących odbudowy Ukrainy.
W stosunkach Polski z Ukrainą wielką rolę odgrywają nadal sprawy historyczne. Paweł Kowal przekonywał, że osiągnęliśmy postępy w tej dziedzinie.
- Wreszcie uzgodniliśmy ze stroną ukraińska ekshumację grobów polskich na zachodniej Ukrainie. Te ekshumacje już trwają. Prowadzimy też dialog historyczny. Niebawem ma odbyć się w Baranowie Sandomierskim polsko-ukraiński kongres historyczny, porównujący stan badań nad naszą historią. Ma to wielkie znaczenie przy budowie relacji polsko-ukraińskich - oznajmił polski parlamentarzysta.
Według Kowala polityka historyczna nie przeszkadza w polityce gospodarczej jeżeli się do niej podchodzi rozsądnie. Jego zdaniem naukowcy powinni profesjonalnie dyskutować o swojej dziedzinie. Wspomniał, że najgorzej było, gdy tego dialogu historycznego brakowało.
- Dzisiaj porozumieniu służy nawet... „śniadanie modlitewne” dla duchownych z obydwu stron granicy. To zdecydowanie ułatwia rozmowy biznesowe - podał przykład Paweł Kowal.
Paweł Kowal absolutnie nie zgodził się z porównywaniem odbudowy Ukrainy do naszego udziału w odbudowie Iraku na początku wieku. Bo Irak jest daleko, a Ukraina blisko. Wedle posła Polska - nawet gdyby nic nie robić w kwestii promocji polskiego biznesu na wschodzie - i tak by uczestniczyła w odbudowie Ukrainy.
- Mamy 3600 podmiotów gospodarczych z doświadczeniem na Ukrainie - podliczył Paweł Kowal.
- Europejski eksport na Ukrainę to w 1/3 eksport z Polski. Sprzedaż elementów militarnych to nie nie więcej jak 10 proc. naszego eksportu do Ukrainy. To w dużej części artykuły spożywcze. Najlepsze polskie firmy z tej branży - od Maspeksu z Wadowic po Colian - sprzedają swoje produkty przetworzone pochodzące z polskiego rolnictwa. Te produkty są sprzedawane w sklepach jak Ukraina długa i szeroka. Czyli tym bardziej porównanie do Iraku nie ma sensu - podkreślił
Przypomniał też, iż żadne państwo nie ma takiego doświadczenia biznesowego w kontaktach z Ukrainą, jak Polska. Począwszy od najmniejszych firm. - Bo przecież działa tam 3600 firm polskich firm. Wiele to maleńkie przedsiębiorstwa rodzinne. To jest to czego brakuje Włochowi, Francuzowi, bo kto zna język, kulturę i jest osadzony w gospodarce ukraińskiej będzie miał łatwiej. Polskie firmy na Ukrainie bardzo dobrze radzą choćby w branży meblarskiej. Przedsiębiorstwa z Podkarpacia czy Lubelszczyzny przenoszą niejednokrotnie działalność na Ukrainę choćby w poszukiwaniu niższych cen surowca - wspomniał.
Cieniem na tych elementach współpracy kładzie się konflikt pomiędzy władzami Lwowa a polską firmą Control Process. Przedsiębiorstwo to wedle władz miasta nie wywiązało się we właściwym czasie z budowy nowego zakładu utylizacji śmieci. Władze polskiej firmy twierdzą, iż prace są zaawansowane w ponad 90 proc. W tej kwestii trwają kolejne procesy.
Paweł Kowal podkreślił, że nie może wyrokować strony prawnej tej sprawy - to zadanie sądów. Zaznaczył jednak, że kierowana przez niego Rada do spraw Współpracy z Ukrainą apeluje o jakiś podstawowy kompromis.
- Kontynuacja sporu jest niekorzystna tak dla firmy - z racji na złą opinię - jak i dla miasta Lwowa. Bo informacja o tym zatargu przecież roznosi się po europejskim świecie biznesowym. Apelujemy do mera Sadowego, by w imię relacji z Europą zgodził się na rozwiązanie w drodze negocjacji - oznajmił Paweł Kowal.
W panelu o odbudowie Ukrainy wypowiadali się też: Bartłomiej Babuśka, prezes Agencji Rozwoju Przemysłu, Jakub Karnowski, prezes Kredobank, Cezary Łysenko, członek zarządu i dyrektor operacyjny budownictwa infrastrukturalnego i ogólnego w Budimeksie, Martina Quick, ambasador Szwecji w Polsce, Jerzy Jacek Szugajew, wiceprezes Banku BNP Paribas, Elena Voloshina, head of the International Finance Corporation (IFC) w Ukrainie. Najciekawszymi tematami dalszej dyskusji były:
Zobacz pełny zapis wideo debaty:
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie