Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
Rynek ropy naftowej ustabilizuje się szybciej niż rynek gazu - to jeden z wniosków z debaty "Miks energii, system, bezpieczeństwo" na Europejskim Kongresie Gospodarczym. - Z ropą jest łatwiej, bo ten produkt jest prostszy w transporcie - oznajmił Łukasz Strupczewski z Orlenu. Uczestnicy dyskusji zwrócili też m.in. uwagę na rolę, jaką ma jeszcze odegrać w systemie energetycznym węgiel.
W Polsce na transformację energetyczną nałożył się kolejny kryzys energetyczny na Bliskim Wschodzie, co nie ułatwia procesu, a nie zwalnia państwa z odpowiedzialności za bezpieczeństwo dostaw energii. W tej sytuacji na pierwszy plan w perspektywie krótkoterminowej wysuwa się zapewnienie wystarczalności mocy. Także z wykorzystaniem energetyki węglowej, która perspektywicznie mogłaby pełnić rolę wytwórczej rezerwy.
Kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie, która wybuchła po zaatakowaniu Iranu przez Izrael i USA, zastał Polskę w trakcie już dosyć zaawansowanej transformacji energetycznej.
O tym jak zbudować system energetyczny , który jest jednocześnie bezpieczny, konkurencyjny i zgodny z celami klimatycznymi dyskutowali uczestnicy panelu "Miks energii, system, bezpieczeństwo" w trakcie Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Dorota Jeziorowska, dyrektorka Biura Obsługi Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej w Ministerstwie Energii, wskazała, że z punktu widzenia bezpieczeństwa istotnym obszarem, nad którym trwają prace, jest rynek mocy po 2030 roku i podała, że analizowane są również rozwiązania mechanizmu dekarbonizacyjnego.
- Mamy nadzieję, że w najbliższych tygodniach będziemy już mogli przedstawić rozwiązanie przede wszystkim w zakresie rynku mocy po 2030 roku - stwierdziła Dorota Jeziorowska.
Dorota Jeziorowska, dyrektorka Biura Obsługi Pełnomocnika Rządu do spraw Strategicznej Infrastruktury Energetycznej w Ministerstwie Energii. Fot. PTWPDorota Jeziorowska poinformowała, że na szczeblu UE były prowadzone rozmowy na temat koncepcji regionalizacji rynku mocy i wdrożenia tego mechanizmu w obrębie na przykład kilku państw, ale przynajmniej na razie bez efektów.
- Nie ulega wątpliwości, że kwestia zapewnienia bezpieczeństwa dostaw energii jest zadaniem w zasadzie poszczególnych państw członkowskich i to państwa członkowskie muszą dochować wszelkich starań, żeby zapewnić to bezpieczeństwo dostaw do odbiorców końcowych - komentowała Dorota Jeziorowska.
Przynajmniej do wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie plany firm energetycznych działających w Polsce były dosyć bogate w inwestycje gazowe.
Łukasz Strupczewski, dyrektor wykonawczy ds. handlu ropą w Orlenie, stwierdził, że gdyby miał powiedzieć, co wróci do stabilności wcześniej, rynek ropy naftowej czy gazu, to wskazałby na ropę naftową.
Łukasz Strupczewski, dyrektor wykonawczy ds. handlu ropą, Orlen. Fot. PTWP- Z ropą jest łatwiej, bo ten produkt jest prostszy w transporcie. I do tego system produkcyjno-eksportowo-transportowy na Bliskim Wschodzie, który jest dotknięty kryzysem, blokadą, wojną ma pewne możliwości objazdów - wyjaśniał Łukasz Strupczewski.
Natomiast jak wyjaśniał w przypadku gazu infrastruktura jest dużo bardziej skomplikowana, zwłaszcza w zakresie LNG i znacznie bardziej kosztochłonna, jeżeli chodzi o samo jej przygotowanie.
- Ras Laffan, czyli największy terminal eksportowy LNG, wymaga naprawy i w najlepszym wypadku zajmie ona kilka, może kilkanaście miesięcy i pewnie nie zacznie się wcześniej niż konflikt się zakończy. W związku z tym z gazem będzie trudniej - komentował Łukasz Strupczewski.
Podkreślił że „surowce, których używamy tradycyjnie od lat, też są potrzebne jako nośnik transformacji, jako paliwa przejściowe czy to, co nas w drodze do bezpieczeństwa energetycznego prowadzi".
Grzegorz Onichimowski, prezes Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), oceniając, że jesteśmy w procesie globalnej elektryfikacji gospodarki, zwrócił uwagę na chiński model.
W Chinach, jak komentował, proces elektryfikacji wymusił zmiany technologiczne, a mianowicie przechodzenie na tanie OZE uzupełniane paliwami wtedy, kiedy to konieczne dla bezpieczeństwa systemu.
Grzegorz Onichimowski, prezes zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych. Fot. PTWP- Myślę, że powtarzanie tej samej drogi jest dla Europy chyba jedyną receptą, czyli - zamiast najpierw mówić o emisyjności a potem o bezpieczeństwie i wszystkim innym - powiedzmy sobie najpierw, że priorytetem jest szeroko pojęta elektryfikacja - komentował Grzegorz Onichimowski.
Prezes PSE wskazał, że skutkiem tego podejścia byłoby m.in. takie kształtowanie miksu energetycznego, żeby centralną rolę odgrywały w nim źródła odnawialne.
- Przy czym oczywiście nie odrzucajmy tego, żeby w rezerwie stała też część naszego węgla. (…) Tyle że to nie jest wcale dobra wiadomość dla górnictwa. Nie mówimy tutaj o zużywaniu dużej ilości węgla, tylko mówimy o energetyce węglowej jako rezerwie - komentował Grzegorz Onichimowski.
Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE, wskazał, że grupa - realizując strategię - inwestuje m.in. w morską energetykę wiatrową i w energetykę gazową.
Zaznaczył, że mówiąc o miksie energetycznym nie należy zapominać o bieżącej sytuacji, „o tym co jest tu i teraz, a więc o elemencie dotyczącym paliw kopalnych”. Podał, że z PSE prowadzone są rozmowy na temat, ogólnie rzecz ujmując, utrzymania bloków węglowych w systemie.
Dariusz Lubera, prezes zarządu PGE. Fot. PTWP- Przypomnę, że luka mocowa, która jest znana w 2035 roku z tymi wszystkimi blokami to jest już około 4 GW, a w 2040 to jest 12 GW . Musimy sobie w miarę szybko odpowiedzieć na pytanie, ile jeszcze węgla i w jakim horyzoncie czasowym potrzeba, a ile gazu i czy gaz pokryje pozostałą część brakującej luki mocowej - przekonywał Dariusz Lubera.
Prezes PGE stwierdził, że aby sytuację ustabilizować, potrzebne jest funkcjonowanie rynku mocy po 2030 roku i "w miarę szybko" rozwiązanie dla utrzymania węgla w systemie, "żebyśmy mogli ustabilizować miks, który jest potrzebny do dojechania do 2035-2036 roku".
Data nie jest przypadkowa. Według harmonogramu przedstawianego przez Polskie Elektrownie Jądrowe w 2036 roku ma się zacząć eksploatacja pierwszego bloku energetycznego pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, a rok wcześniej mają zostać przeprowadzone testy i odbiory tego bloku.
Robert Stelmaszczyk, prezes spółki Stoen Operator, powiedział, że operatorzy systemów dystrybucyjnych (OSD) narażeni są na różne zagrożenia, które podzielił na trzy kategorie: cyber, fizyczne i ruchowe.
Stwierdził, że zagrożenia cybernetyczne to temat typowy dla wielu branż, ale w przypadku sieci dystrybucyjnych o tyle specyficzny, że operatorzy mają słabą kontrolę nad tym, jakiego rodzaju urządzenia stosują użytkownicy sieci, a więc prosumenci, wytwórcy i odbiorcy, co jest ważne.
Robert Stelmaszczyk, prezes zarządu Stoen Operator. Fot. PTWPRobert Stelmaszczyk wyjaśniał, że urządzenia po stronie użytkowników sieci mogą podlegać atakom, a to miałoby istotny wpływ na OSD.
- Nawet oprogramowanie magazynu energii może być zaatakowane. Potrzebowalibyśmy tutaj jakiejś kontroli jakości. To raczej jest zadanie dla tych branż, które się tym zajmują: branży magazynowania, branży OZE, telekomunikacyjnej. Ale to by bardzo nam pomogło - ocenił Robert Stelmaszczyk.
Komentując kwestię bezpieczeństwa fizycznego sieci stwierdził, że chyba nie ma uspokajających informacji, „bo nie ma możliwości w rozsądnej cenie, żeby zabezpieczyć wszystkie urządzenia sieciowe”. Dodał, że z analiz wynika, iż najlepszym sposobem na poprawę fizycznego bezpieczeństwa sieci jest po prostu ich rozbudowa.
- Większa sieć jest bezpieczniejsza - komentował Robert Stelmaszczyk.
Dr hab. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w latach 2023-2025. Fot. PTWPDr hab. Marzena Czarnecka, minister przemysłu w latach 2023-2025, podkreśliła, że prawo energetyczne jest przeregulowane, zaznaczając, że regulacja jest potrzebna, ale "musi być soft".
- Teraz jest 47 ustaw obowiązujących, około 180 nowelizacji do samego prawa energetycznego, 1200 artykułów do przeczytania i mój dwutomowy komentarz do prawa energetycznego jest do zmiany w momencie publikacji - komentowała Marzena Czarnecka.
Marzena Czarnecka podkreśliła, że regulacja musi być stabilna i powinna porządkować niektóre obszary, czyli na przykład umowy PPA, kontrakty różnicowe (CFD) czy magazynowanie energii. Wskazała, że generalnie konieczna jest regulacja, w tych obszarach, które są nowe.
Marzena Czarnecka wśród elementów ważnych dla obniżania cen energii wymieniła m.in. właśnie wskazanie już umowy PPA, kontrakty różnicowe dwustronne a także aukcje na usługi DSR oraz linie bezpośrednie, których, jak zaznaczyła, ciągle jest mało.
Debatę prowadził Marcin Jędrzejewski - Senior Advisor z Boston Consulting Group.
Marcin Jędrzejewski - Senior Advisor z Boston Consulting Group/ fot. PTWPZobacz zapis wideo całej debaty na EEC 2026:
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie