Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
Modernizacja sieci, bezpieczeństwo systemu i budowa krajowego zaplecza dla inwestycji energetycznych będą kluczowe dla dalszej transformacji - ocenia Katarzyna Rozenfeld. Wiceprezeska PGE, największej grupy energetycznej w kraju, uważa, że rozwój OZE w Polsce przyspiesza, ale infrastruktura energetyczna coraz mocniej odczuwa skutki tej zmiany. Jej zdaniem bez inwestycji w sieci i większej odporności gospodarki na zawirowania geopolityczne trudno będzie utrzymać stabilność systemu.
Transformacja energetyczna w Polsce nie zwalnia, choć jej tempo w poszczególnych segmentach sektora jest bardzo różne - ocenia Katarzyna Rozenfeld, wiceprezeska PGE ds. operacyjnych. Jak podkreśla, największym wyzwaniem przestaje być dziś sama budowa nowych źródeł OZE, a coraz bardziej infrastruktura sieciowa i odporność systemu energetycznego.
W wytwarzaniu idzie nam świetnie. Tempo transformacji jest rzeczywiście wysokie i nawet w skali Europy wzrost udziału w miksie energii elektrycznej opartej o OZE wygląda bardzo dobrze - mówiła podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Katarzyna Rozenfeld.
Jak zaznaczała, skala zmiany jest szczególnie widoczna, jeśli spojrzeć na punkt startowy polskiej energetyki.
- Polska ruszała z poziomu ponad 80 proc. energii produkowanej z węgla kamiennego i brunatnego. Z tej perspektywy ta zmiana jest imponująca - podkreśliła.
Jednocześnie wiceprezeska PGE zwróciła uwagę, że sukces rozwoju odnawialnych źródeł energii generuje nowe problemy dla systemu elektroenergetycznego.
Zdaniem naszej rozmówczyni transformacja wytwarzania postępuje szybciej niż modernizacja infrastruktury przesyłowej i dystrybucyjnej.
Tworzymy rozproszoną energetykę, a nasze sieci, budowane wiele lat temu, nie były zaplanowane pod taką rozproszoną energetykę - mówiła Rozenfeld.
Jak dodała, historycznie główną barierą inwestycji w sieci były ograniczone środki finansowe. Sytuację mają poprawić fundusze z KPO.
- W momencie, w którym uruchomiły się środki z KPO, pojawił się ogromny zastrzyk możliwości finansowych. PGE jest dużym beneficjentem tych środków. W segmencie dystrybucji to blisko 20 mld zł - zaznaczyła.
Według niej modernizacja sieci będzie kluczowa dla dalszego rozwoju OZE i utrzymania bezpieczeństwa dostaw energii.
Coraz większym wyzwaniem dla sektora energetycznego staje się także budowa krajowego zaplecza przemysłowego dla transformacji. Katarzyna Rozenfeld podkreślała, że w obecnym otoczeniu geopolitycznym rośnie znaczenie tzw. local content, czyli udziału polskich dostawców i producentów w realizacji strategicznych inwestycji energetycznych.
Wiceprezes PGE przyznała, że dla inwestorów oznacza to dodatkowe wyzwania organizacyjne i kosztowe, jednak w coraz bardziej niestabilnym otoczeniu taki kierunek staje się koniecznością.
Skoro mamy deglobalizację, to musimy zrobić wszystko, żeby w tej deglobalizacji przetrwać. Chodzi o to, żeby wzmacniać lokalnych dostawców i producentów oraz budować większą samowystarczalność - oceniła.
Wiceprezes PGE zwróciła uwagę, że już dziś widać problemy z dostępnością kluczowych komponentów dla energetyki.
- Okazuje się, że turbiny są dobrem rzadkim i cały proces inwestycyjny trzeba bardzo dobrze planować, żeby je sobie zapewnić - zaznaczyła.
Kwestia bezpieczeństwa systemu energetycznego wraca dziś w debacie o transformacji coraz częściej, szczególnie w kontekście rosnącego udziału OZE i obciążenia sieci. Katarzyna Rozenfeld podkreśliła, że ostatnia zima była ważnym sprawdzianem dla krajowego systemu elektroenergetycznego.
- W lutym mieliśmy rekordową generację z OZE, blisko 30 GW, i system sobie z tym poradził - powiedziała.
Jednocześnie zaznaczyła, że bezpieczeństwo dostaw energii pozostaje absolutnym priorytetem dla branży energetycznej.
- Musimy zrobić wszystko, żeby system sobie z tym radził, bo nie stać nas na blackout. Jeden dzień blackoutu kosztowałby gospodarkę około 40 mld zł - wskazała, przywołując wcześniejsze szacunki prezesa Polskich Sieci Elektroenergetycznych.
Jak podkreśliła, odpowiedzialność za bezpieczeństwo energetyczne jest wpisana w statut PGE.
- Zrobienie wszystkiego, żeby dbać o bezpieczeństwo w tym zakresie, to nadrzędny cel wszystkich grup energetycznych, a naszej w szczególności - podsumowała.
***
Nagranie zrealizowane w ramach współpracy z PGE
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie