Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
Europa może zmierzyć się z potęgą gospodarczą Chin czy USA, ale musi wybrać do tego odpowiedni grunt. Niestety w ostatnich latach większy nacisk położono na integrację polityczną niż gospodarczą. Problemem jest także jakość europejskiej klasy politycznej.
Jednym z sektorów, w których Europa ma naturalną przewagę nad światową konkurencją, jest produkcja żywności. Tu o wyborze produktu decydują przyzwyczajenia smakowe, a jego wytworzenie opiera się przede wszystkim na lokalnych składnikach. Na tej bazie swoją potęgą zbudowała firma Maspex.
Niestety, jak powiedział szef Maspeksu Krzysztof Pawiński na Europejskim Kongresie Gospodarczym, w Europie w ostatnich latach większy nacisk położono na integrację polityczną niż gospodarczą. Problemem jest także jakość europejskiej klasy politycznej tworzonej przez polityków, których nie chce się w kraju.
- Unia Europejska jest też przeregulowana. Ideologiczna koncepcja mocarstwa regulacyjnego prowadzi donikąd, dziś to już czas przeszły dokonany. Wszyscy się z nas śmieją - stwierdził.
Przykładem są mechanizmy klimatyczne, które dobrze wyglądały w teorii, ale w praktyce okazały się mało skuteczne.
Europa ma potencjał skali, lecz ograniczają ją wewnętrzne bariery, a debata o przyszłości często jest zbyt pesymistyczna i oparta na liniowym myśleniu. Tymczasem przyszłość nie jest z góry przesądzona. To, czego, się obawiamy, jak sztuczna inteligencja, może przynieść zaskakująco pozytywne rezultaty.
- Może dopiero połączenie nowych technologii z umiejętnościami ludzi, okaże się „killer application”, da szansę zmiany zasady gry w gospodarce - powiedział Krzysztof Pawiński, dodając, że kluczowe jest zaakceptowanie niepewności i elastyczne reagowanie na zmiany.
Przypomniał także, jak Lech Wałęsa w latach 80. mówił, że Polska może być drugą Japonią. Wtedy była to kompletna abstrakcja, dziś z punktu widzenia danych ekonomicznych już nie.
- Nasza arogancja polega na przekonaniu, że potrafimy prognozować przyszłość. Tak naprawdę jej nie znamy. I właśnie to daje powód do optymizmu - podsumował Krzysztof Pawiński.
O wiele trudniej konkurować globalnie, szczególnie z dostawcami z Chin, jest w innych sektorach. Jak wpływa to na decyzje biznesowe wyjaśnił Tomasz Domogała, przewodniczący rady nadzorczej TDJ.
- Gdy na naszym komitecie inwestycyjnym rozważamy wejście w nową branżę czy w nowy target, jednym z podstawowych pytań, które zadajemy, jest to, z kim będziemy konkurować. Jeżeli naszą konkurencją będą podmioty europejskie, mamy równe szanse, reguły gry są takie same, czujemy, że jesteśmy w stanie wygrać. Jeżeli natomiast widzimy, że w przyszłości konkurencja będzie np. chińska, z definicji w taką branżę nie wchodzimy - powiedział, dodając, że gdyby była okazja, chętnie zainwestowałby w Maspex, bo biznes budowany w oparciu o lokalne marki i sentyment klienta nie jest łatwy do podbicia przez chińską konkurencję.
Nawiązał też do znajdującej się w portfelu TDJ spółki Impact Clean Power Technology z podwarszawskiego Pruszkowa, produkującej baterie do autobusów elektrycznych. Gdy TDJ inwestował w nią cztery lata temu, miała około 100 mln zł obrotu. Dziś to 650 mln zł.
- Spółka ma świetny zespół inżynierski i własne technologie. Jednocześnie mamy świadomość, że działamy na rynku uzależnionym od Azji - np. w zakresie komponentów. Dziś to działa, ale za 10-15 lat, gdy elektromobilność się upowszechni, może się okazać, że zamiast komponentów będziemy musieli kupować w Azji gotowe produkty. Najpierw całe baterie, a potem całe autobusy. To pokazuje skalę ryzyka. Dlatego uważam, że Unia Europejska powinna mocniej chronić swój rynek. Dziś tego nie robimy. Dlatego środki z KPO wydawane na zakup chińskich autobusów przez polskie samorządy wzmacniają nie polską, lecz zagraniczną gospodarkę - powiedział.
TDJ zainwestował też m.in. w spółkę Neptune, tworzącą systemy LLM. Ostatecznie w 2025 r. została ona kupiona przez OpenAI za około 300 mln dolarów.
- To dowód ogromnego potencjału polskich talentów, ale też słabości Europy, bo brak tu inwestorów chętnych do nabywania takich firm. Porównanie największych spółek pokazuje skalę różnic: europejskie firmy są wielokrotnie mniejsze niż amerykańskie. Dlatego kluczowe jest, by wzmacniać w Europie integrację, chronić rynek wewnętrzny i budować własnych czempionów. Skala ma znaczenie - i nadal ją mamy - ocenił.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie