Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
- Nadal nie wiemy, jak będzie wyglądał udział polskich podmiotów w realizacji elektrowni atomowej, ale już poszliśmy dalej i wprowadziliśmy definicję local contentu. Zaczęliśmy wojnę polsko-polską i licytujemy się, kto jest bardziej polski - wskazał podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego Cezary Łysenko, członek zarządu Budimex.
- Jestem orędownikiem polskiego kapitału. Dyskusja o local contencie poszła trochę w złym kierunku. Zaczęliśmy dyskutować o krajowych firmach, a tymczasem chodzi o polski kapitał, czyli firmy, które powstały z polskiego kapitału miały szansę zaistnieć w tych przedsięwzięciach, które są duże i wymagają spełnienia takich warunków, których polskie firmy nie mogły zdobyć i doświadczyć. W przeciwieństwie do firm koncernowych - powiedziała Angelika Cieślowska, prezes zarządu Doraco.
Chodzi nam o to, by polskie firmy mogły na równi z firmami koncernowymi w tych przedsięwzięciach (dużych zamówieniach publicznych - red.) zaistnieć - dodała Cieślowska.
Według niej nie potrzeba żadnych nowych przepisów, wystarczy, by publiczni zamawiający formułowali kryteria przetargowe sprzyjające polskim przedsiębiorcom.
Przedstawiciel Ministerstwa Aktywów Państwowych wyjaśnił, jak należy rozumieć termin "local content". Kluczowe jest - co podkreślamy również w raporcie przygotowanym przez WNP Economic Trends, nie tyle preferowanie polskich podmiotów, co wyrównywanie ich szans w starciu z zagranicznymi gigantami.
- To, co legło u podstaw local contentu, to właśnie możliwość konkurowania na równi. To nie jest projekt mający na celu preferowanie kogokolwiek (krajowych podmiotów czy dostawców), ale to zastosowanie zasady równego traktowania, która zresztą jest sformułowana w prawie zamówień publicznych - wskazał Przemysław Ciszak, dyrektor generalny z Ministerstwa Aktywów Państwowych.
Zastrzeżenia wobec kierunku, w którym poszła publiczna debata na temat wspierania polskich przedsiębiorców, zgłosił Cezary Łysenko, członek zarządu, dyrektor operacyjny budownictwa infrastrukturalnego i ogólnego Budimex.
- Local content to nie są preferencje, to nie jest postrzeganie własnego interesu. To jest budowanie środowiska, które pozwala tak naprawdę poprawić skuteczność, bezpieczeństwo i efektywność kraju. Tak powinniśmy o tym mówić. W ostatnich tygodniach, miesiącach wypaczyliśmy trochę myślenie o local contencie - stwierdził przedstawiciel Budimeksu.
Przypomniał, że jedną z przyczyn podjęcia rozmów o local contencie był pomysł budowy elektrowni atomowej i udział krajowych podmiotów w tym projekcie. Budimex zabiegał wówczas o to, by oprzeć budowę o potencjał polskiego przemysłu.
Nadal nie wiemy, jak będzie wyglądał udział polskich podmiotów w realizacji elektrowni atomowej, ale już poszliśmy dalej i wprowadziliśmy defincję local contentu. Zaczęliśmy wojnę polsko-polską i licytujemy się, kto jest bardziej polski - wskazał Cezary Łysenko.
Przeciwko takiej wizji zaprotestował przedstawiciel MAP. Stwierdził, że local content nie jest projektem wymierzonym przeciwko komukolwiek.
- To, co nas zastanawia przy diagramie ministra Balczuna, to brak ani słowa o produkcji w odniesieniu do local content. Najważniejszą rzeczą jest reindustrializacja i powrót do produkcji przemysłowej - zapelował z kolei Marek Mazurek, prezes Izostal.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie