Spotkamy się w wyjątkowym miejscu – Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach! Niezwykła bryła obiektu, zielona dolina prowadząca do Spodka, niepowtarzalny klimat i energia, powierzchnia i pojemność, to właśnie tam realizowane są wielkie wydarzenia.
Sprawdzona, ukształtowana przez kilkunastoletnie doświadczenie formuła organizacyjna Europejskiego Kongresu Gospodarczego to trzydniowy cykl debat, spotkań i wydarzeń towarzyszących z udziałem znamienitych gości.
Polskie firmy stoją przed najlepszym momentem do rozpoczęcia zagranicznej ekspansji. Zgromadzone zasoby, możliwości zewnętrznego finansowania oraz pomoc instytucji publicznych są silnym wsparciem w budowaniu znaczącej obecności krajowych podmiotów na międzynarodowych rynkach.
Uczestnicy EEC wskazali, jak polskie firmy radzą sobie na rynkach międzynarodowych i jakimi strategiami się kierują w zagranicznej ekspansji. Postawili również rekomendację do dalszych działań.
Karolina Czekaj Fot: PTWPKarolina Czekaj, członek zarządu, dyrektor ds. finansów korporacyjnych i inwestycji z Adamed Pharma, zwróciła uwagę na konieczność zmiany paradygmatu przyświecającego polskich firmom. Według niej przedsiębiorcy powinni już od początku działalności myśleć o zagranicznej ekspansji, zamiast - jak ma to miejsce dziś - koncentrować się na początku wyłącznie na rynku krajowym.
Jak popatrzymy na mniejsze kraje: Czechy, Słowacja, kraje nadbałtyckie, to tamtejsze firmy od początku myślą o ekspansji zagranicznej i od początku całkiem inaczej budują swoją filozofię - powiedziała.
- Radziłabym raczej firmom, żeby od początku myślały o tej zagranicy jako szansie, a nie jako trudnym wyzwaniu, które może być ciężkie do osiągnięcia - wskazała.
Jakub Nowak Fot: PTWPPodobnymi przemyśleniami podzielił się Jakub Nowak, prezes JNT Group. Jako przykład swego rodzaju gospodarczego patriotyzmu wskazał sprzedaż win.
- Spojrzałem sobie w taką statystykę, ile sprzedaje się w Polsce win z Portugalii. Jest to prawie już 20 mln butelek. Główną zasługą tego jest Jeronimo Martins, czyli Biedronka, który za sobą pociągnął swoich dostawców. Pewnie bez tego byłoby ich milion butelek. To ma znaczenie nie tylko dla samej firmy, ale dla całej gospodarki - zaznaczył.
Jego zdaniem każdy polski przedsiębiorca powinien myśleć o ekspansji jako o szansie na wspieranie polskiej marki poza granicami kraju. Z kolei polski rząd ma przed sobą zadanie promowania tej ekspansji jako naturalnego sposobu zwiększania wpływu Polski na świecie.
Marcin Strzelecki Fot: PTWPMarcin Strzelecki, CCO, Grupa LipCo Foods, członek zarządu, LipCo Foods International, członek zarządu, SuperDrob, mówił o historycznym momencie dla naszego biznesu. Jego zdaniem Polska powinna czerpać ze wzorców Japonii, która w zagranicznej ekspansji swoich firm upatruje również szans na walkę z następstwami demograficznego niżu.
- Teraz jest dobry moment dla polskich firm na zagraniczną ekspansję. Już zresztą od jakiegoś czasu polskie produkty się bardzo dobrze kojarzą na rynkach międzynarodowych i to jest dobry moment, żeby tę ekspansję realizować - powiedział Strzelecki.
Podczas panelu wybrzmiała również wątpliwość dotycząca zasadności wspierania przez państwo, a więc w konsekwencji podatników, konkretnych firm, które ze swoją działalnością wychodzą poza granice Polski.
Marcin Graczyk Fot: PTWP- Biznes nie potrzebuje pomocy państwa. Biznes potrzebuje, żeby państwo było jego partnerem. To się zmieniło w ostatnich latach. W tej chwili mamy sytuację, w której na świecie nie konkurują ze sobą firmy z firmami, tylko państwa z państwami. I stąd też to wsparcie jest konieczne - powiedział Marcin Graczyk, pełnomocnik zarządu Polska Agencja Inwestycji i Handlu (PAIH).
Wsparcie państwa oznacza, że instytucje pomocowe powinny działać tak jak fundusze, które wspierają, które dają know how, które dają środki finansowe. To jest rola, którą mają przed sobą instytucje państwa. Dlatego grupa PFR, PAIH, BGK, inne instytucje są takim hubem dla przedsiębiorcy - wyjaśnił.
Jarosław Dąbrowski, członek zarządu Banku Gospodarstwa Krajowego, zauważył, że konieczność sięgnięcia po publiczne wsparcie jest uzależniona od obszaru geograficznego, w którym polskie firmy się rozwijają. W przypadku ekspansji na teren tzw. Europy Zachodniej działania państwa są mniej nieodzowne niż w przypadku np. Afryki.
Jarosław Dąbrowski Fot: PTWP- Widzę szczególną rolę dla banku rozwoju i instytucji rozwoju na rynkach, na których Polska nie ma rozwiniętej infrastruktury, soft power Polski nie jest za głęboko ugruntowany (...). Potencjał, który widzimy w Afryce, przy ryzykach, które tam istnieją, jest zdecydowanie ponadprzeciętny - wskazał.
Aleksander Piniński Fot: PTWPZ przytoczonych przez Aleksandra Pinińskiego danych wynika, że apetyt polskich firm na zdobywanie zagranicznych rynków nie słabnie.
W 2023 r. co czwarty przedsiębiorca mówił o tym, że chce wyjść za granicę. Rok później to już był co drugi przedsiębiorca - wskazał.
- Myślę, że to jest trend, który się utrzyma nie tylko z uwagi na to, że po prostu firmy potrzebują nowych rynków zbytu do tego, żeby rosnąć, ale też z uwagi na to, że skala i rozmiar firm w Polsce jest już na tyle duży, że te możliwości finansowe stają się tym bardziej potężne. Mówiąc o możliwościach finansowych, myślę, że banki prywatne, m.in. UniCredit, z przyjemnością będą dalej (bo już to robią) finansować akwizycje zagraniczne - uzupełnił Piniński.
Aleksander Siemaszko Fot: PTWP- Z naszych badań wynika, że firmy, które przechodzą przez proces internacjonalizacji - eksport, potem też ekspansję kapitałową - są bardziej innowacyjne i bardziej odporne na kryzysy, oferują wyższą jakość zatrudnienia, wyższe płace i radzą sobie lepiej na rynku, bo są lepiej zdywersyfikowane - powiedział Aleksander Siemaszko, dyrektor, Departamentu Handlu i Współpracy Międzynarodowej w Ministerstwie Rozwoju i Technologii.
Odnosząc się do największych błędów popełnianych przez firmy zdobywające nowe rynki, Paweł Ossowski, prezes ZARYS International, zwrócił uwagę na dwa obszary: tempo i wielkość nakładów inwestycyjnych.
Paweł Ossowski Fot: PTWP- Albo to tempo jest zbyt wolne i nakłady są zbyt niewielkie i próbujemy wychodzić za granicę zbyt wolno i rosnąć organicznie i potem tracimy motywację i pieniądze. Albo z drugiej strony chcemy zrobić za dużo i za szybko, kilka przejęć, kilka akwizycji. Problemem jest wtedy integracja - wyliczył.
Uważam, że to tempo i wyczucie odpowiedniej wielkości nakładów inwestycyjnych jest kluczowe, żeby dobrze ekspandować. Mówimy o ekspansji, nie o eksporcie, tylko faktycznie inwestycjach kapitałowych czy greenfieldowych, czy też przejęciach i akwizycjach. Więc te dwa: miks tempa i nakładów inwestycyjnych uważam, że jest kluczowy - ocenił Ossowski.
Zobacz pełny zapis wideo.
Oglądasz archiwalną wersję strony Europejskiego Kongresu Gospodarczego.
Co możesz zrobić:
Przejdź do strony bieżącej edycji lub Kontynuuj przeglądanie